• Wpisów: 76
  • Średnio co: 13 dni
  • Ostatni wpis: 286 dni temu, 10:53
  • Licznik odwiedzin: 4 386 / 1052 dni
Jesteś niezalogowany. Niektóre wpisy dostępne są tylko dla znajomych.
ciemna-blondynka
 
Idę sobie ulicą i nagle, niespodzianie, odczuwam potrzebę pocałunku.
Usta aż pieką od chęci dotknięcia jego ust. Na skórze czuję niemal dotyk szorstkiego zarostu, przesuwam językiem po wargach pragnąc drugich warg, drugiego języka. Nie rozglądam się na przejściu dla pieszych, potykam o krzywą płytkę chodnika. Moje oczy pragną innych, w których mogłabym zatonąć. Ściskam dłonie w pięści, bo palce mrowią, pulsują w oczekiwaniu na gładką, ciepłą skórę w tym słodkim miejscu tuż nad obojczykiem, na wplątanie we włosy. Nawet paznokcie, moje własne paznokcie chcą lekko drapać jego kark. Prostuję plecy, jakby w oczekiwaniu, że moje piersi oprą się o męską pierś.
Idę jak ślepa, głucha, obojętna na gwar miasta dookoła mnie. Idę, pragnąc pocałunku.
 

ciemna-blondynka
 
nowe wpisy na www.ciemna-blondynka.bloog.pl
Nie chce mi się myśleć.
 

ciemna-blondynka
 
Mój wielki apel - bardzo proszę, niech go wszyscy przeczytają!!!
ciemna-blondynka.bloog.pl/(…)id,title,WIELKI-APEL,i…
 

ciemna-blondynka
 

No żesz kur... itd.



Tak, nie powinnam zaczynać zdania od "no"... a więc:



ŻESZ KUR... MAĆ.



Patrzyłam w lustro i mówiłam sobie "zła kobieta, zła kobieta". Zła, bo nie pisze smsów, nie wysyła tysiąca buziaczków, nie wpier... się. Zła, bo nie ma czasu, zła, bo zarobiona, zła, bo dla bliskich osób ma głównie weekendy.



A tu, cholera, zła, bo się za bardzo, za dużo, za często wpier... Bo, rozumiecie, osacza. Może rozumiecie, ja nie rozumiem.



Takiej zajebistej, jak ja, to ze świecą szukać. I tyle. To jest wolny kraj, jak się komuś nie podoba, może szukać Irlandii, Grenlandii, a nawet, proszę uprzejmie, Atlantydy. Ja od dziś umywam ręce i olewam.



Dam radę, bo kto da, jak nie ja?



Kiedyś, jak mi zależało, musiałam zapierniczać jak mały Murzynek z małym motorkiem w pupie. Teraz, skoro mi zależy, muszę olać.  I proszę uprzejmie. Będę mistrzynią wśród kostek lodu.
 

ciemna-blondynka
 
Znowu większość wyrazów, które cisną mi się na usta, nie nadaje się do publikacji. Niby się wyspałam, ale jestem zmęczona... Niby zostałam doprzytulana, ale jednak za mało... Niby nie jestem głodna, ale coś by się zjadło... Niby wypiłam solpadeinę i skurcze się skończyły, ale nadal boli... Niby koty są grzeczne, ale jednak irytują...
Tak, dziś bez kija nie podchodzić. Albo bez ciepłego kocysia, kubka gorącej herbatki i kilku ciepłych słów.
Ale nic to, trzeba się wziąć do roboty - umyć, ubrać, pojechać do Mamy, wrócić, posprzątać, ogarnąć papiery...
Kompulsywne kupowanie? - Tak, mam śliczne foremki do ciasteczek :) Kompulsywne gotowanie? - Tak, dziś będę robić ciasteczka. Przez najbliższe trzy dni odchudzanie będę miała w poważaniu. Najgłębszym z możliwych.

Mój chłopak: Co? Masz okres?? Jak często Ty go masz??? A, prawda, co miesiąc...
 

ciemna-blondynka
 
Blondynka rozmawia z mózgiem.

Ja: Móżdżku, no bardzo Cię proszę… Uruchom się choć na chwilkę.
Mózg: Nie.
Ja: Móżdżku, kochanie, dam Ci kawuni, chcesz?
Mózg: To będzie już druga dzisiaj, a jeszcze 10 nie ma… Ale daj. I solpadeinki.
Zrobiłam kawunię, rozpuściłam lekarstwo i wypiłam.
Ja: Móżdżku, i jak, lepiej? Będziesz myślał?
Mózg: Nie. Pier*olę, nie robię.
Ja: Móżdżku, ależ ja bardzo Ciebie proszę. No proszę Cię, no!
Mózg: Kobieto, od trzech weekendów ganiasz mnie na uczelnię, gdzie się nudzę potwornie. Jedyne, co z tej uczelni wynosimy, to stosy kartek zapisane wierszami, wprawkami literackimi i notatkami z książek. Od miesiąca spotykasz się z tym swoim chłopakiem i zmuszasz mnie do przyjmowania tylu nowych informacji, do kojarzenia tylu faktów, do ogarniania historycznych ciągów przyczynowo-skutkowych. Tak, ja wiem, że od informacji jestem uzależniony i lubię zapełniać nowe klastry w swojej pamięci, ale na litość boską, nie odpoczywałem od wieków!
Ja: A wczoraj to co? Spędziliśmy miły wieczór na koncercie…
Mózg: Na koncercie czego? Piosenek Kaczmarskiego, idiotko. Nie dość, że zawsze myślimy o tych piosenkach, docieramy do drugiego dna, to jeszcze kazałaś mi przypominać sobie słowa, informacje, tłumaczyć je na zrozumiały dla ludzi język i przekazywać Olce. I do tego kolejna dawka historii! Przedwczoraj był koncert Jelonka – głośno było, ale fajnie – tam bym odpoczął, gdybyś nie machała w kółko głową.
Ja: Akurat z tego powodu i ja cierpię, bo mnie kark boli.
Mózg: I masz za swoje.
Ja: Czy mogę Cię prosić, żebyś popracował jeszcze dziś? Jutro sobie zrobimy urlop… Ba, dziś wieczorem siądziemy z herbatką i książką, co Ty na to?
Mózg: Hmmm… Solpadeina zaczyna działać, idź, zrób trzecią kawę, a ja się zastanowię.
Ja: Już biegnę po kawusię dla Ciebie, Móżdżku kochany. Proszę Cię, uruchom się choć na trochę.
Mózg: Pod warunkiem, że to będzie bardzo dobra herbatka i bardzo dobra książka. Taka dająca do myślenia.
  • awatar - Rorschach -: Czytało się bardzo wciągająco muszę przyznać. Fajny tekst.
  • awatar Belle: Rozkoszne ;)
Pokaż wszystkie (2) ›
 

ciemna-blondynka
 
W piątek - spotkanie ze znajomymi mojego chłopaka. Wczoraj GENIALNY Jelonek. Dziś - Kaczka śpiewa Kaczmarskiego. Przez to odchamianie nie wysypiam się, ale cóż...

Teraz, dodatkowo, poszerzam wiedzę historyczną... Oglądam "The Soviet Story" i aż mi się robi niedobrze...

Tak, można mnie nazwać umysłową masochistką.
 

ciemna-blondynka
 
Wichura za oknami, praca rozłożona na biurku, w głośnikach nieinwazyjna playlista. Na komórce - sms od mojego chłopaka. Chwila przerwy w pracy, zamiast dać dłoniom odpocząć, odpisuję na smsa, a potem siadam do bloga.
Chyba pora odejść na chwilę od komputera, przymknąć oczy, dłonie zanurzyć w ciepłej wodzie, umyć głowę, odżyć po kąpieli... Pytanie tylko - czy mam ciepłą wodę?