No żesz kur... itd.
Tak, nie powinnam zaczynać zdania od "no"... a więc:
ŻESZ KUR... MAĆ.
Patrzyłam w lustro i mówiłam sobie "zła kobieta, zła kobieta". Zła, bo nie pisze smsów, nie wysyła tysiąca buziaczków, nie wpier... się. Zła, bo nie ma czasu, zła, bo zarobiona, zła, bo dla bliskich osób ma głównie weekendy.
A tu, cholera, zła, bo się za bardzo, za dużo, za często wpier... Bo, rozumiecie, osacza. Może rozumiecie, ja nie rozumiem.
Takiej zajebistej, jak ja, to ze świecą szukać. I tyle. To jest wolny kraj, jak się komuś nie podoba, może szukać Irlandii, Grenlandii, a nawet, proszę uprzejmie, Atlantydy. Ja od dziś umywam ręce i olewam.
Dam radę, bo kto da, jak nie ja?
Kiedyś, jak mi zależało, musiałam zapierniczać jak mały Murzynek z małym motorkiem w pupie. Teraz, skoro mi zależy, muszę olać. I proszę uprzejmie. Będę mistrzynią wśród kostek lodu.
-
- Rorschach -:
-
Belle:
Pokaż wszystkie (2) ›